Wiersze Krzysztof Kamil Baczyński

bezsenność bohater ciało deszcze dłoń drzewa elegia erotyk kantylena koncert melancholia milość moce noc o wolność pioseneczka pokolenie praca samotność serce spojrzenie westchnienie wieczór na poludniu wieczory wiosna wisła wolność wyroki zwierciadło

Wiersz: Drzewa - Krzysztof Kamil Baczyński

Drzewa

Drzewa - to chmur zgęszczenia,
pod nimi dzwoni ziemia,
nad nimi rwą wezbrane
planety z brązu lane.

Lasy - smutku zielone
serca w szmer przemienione,
pod nimi piły lament
białymi jęczy kłami.

Drzewa bawoły złote
dymiły rudym potem,
z pomrukiem ciała kładły
ku ziemi, aż upadły.

Drwale w śmiechu sypali
zęby jak sznur korali.
To piłą - ciszy przytną,
to śmiechu białą brzytwą.

Liście jak oczy wydrą
lśniące zieloną krzywdą,
to korę ciemną z ciała,
aż tryśnie krew dojrzała.

A nocą w sen zagięci -
- w warczący wir pamięci
zobaczą drwale w lęku,
przykuci nocy ręką,
idące na nich prosto
topory sosen ostre.