Wiersze Marian Hemar

CzerwiecDziadygrudka ziemiInwokacjakolędaKto rządzi światemMoja przekoraNa 19 marcaNa śmiercNadziejaNagrobekRocznicaSenSolskiStrofa żalobnateoria względnościtermosTestament ChopinaWariantWenecjaŻmijaŻyczenie

Wiersz: Moja przekora - Marian Hemar

Moja przekora
A ja czlowiek przekorny.
Nie szanujacy powag.
Byle wszystkim na przekor.
Wszyscy tak, to ja owak.

Przekora piorem wodzi,
Przekora lutnie stroi.
Ot, przyklad: Kiedy w kraju
Pisarze, koledzy moi,

Przez lata, z nabozenstwem
Ideowo maniackiem
Przed Stalinem lezeli
Migdalowym plackiem,

Kiedy sie do Stalina
Kruczkowski migdalil,
Kiedy go Jastrun slawil,
Gdy go Przybos chwalil,

Kiedy miedzianym czolem
Iwaszkiewicz mu bil,
Kiedy go Mitzner kochal,
Gdy go Brzechwa lubil,

Gdy go Pasternak lizal,
Putrament ubostwial,
Gdy mu Kott wonna chwalba
Z kadzidlanych ust wial,

Gdy Slonimski ogonkiem
Przed portretami merdal,
Aby za to merdanie
Bierut jemu order - dal,

Kiedy Broniewski pisal
Ze lzami i do rymu
"Jak dobrze, ze na Kremlu
Pracuje Stalin!" - gdy mu

Osmanczyki odolskie
I arskie Brandysy
Wypisywaly wiersze,
Piesni, zyciorysy.

Eklogi, panegiryki,
Artykuliki, dzielka,
ze Stalin geniusz, gwiazdka,
Sloneczko, perelka,

ze on dobry dla Polski,
Dla dzieci i dla mlodziezy
I ze jak i dlaczego
Kochac jego nalezy,

Ze cukier krzepi,
A Stalin jeszcze lepiej,
Ze Stalin grzeje, Stalin chlodzi,
Stalin nigdy nie zaszkodzi -

Kiedy te rozbuchane
Najemne melamedy
Tak jazgotaly, wyly
I pialy - to ja wtedy

Krzyczalem na kraj caly
I na caly globus,
Ze to wszystko nieprawda!
Ze Stalin krwawy lobuz!

"Przepraszam towarzyszow,
Prosze towarzyszek" -
Tak krzyczalem - "to klamstwo!
To jest kat i opryszek!

Zarozumialy durak,
Paranoik upiorny!"
Tak krzyczalem. (Mam swiadkow).
Bo ja czlowiek przekorny.

Az Chruszczow moje slowa
Potwierdzil. I kazdemu
Kazal tak mowic, jak ja
Mowilem piec lat temu.

Zaledwie przyszla z Moskwy
Komenda, zeby w try migi
Likwidowac Stalina,
Juz hurma, na wyscigi,

Ruszyli moi koledzy.
Chruszczow kazal. Nu, znaczy,
Bic Stalina, jak w kuper,
Za przeproszeniem, kaczy.

Hej, kto pierwszy ten lepszy!
Do ataku! Do wierszy!
Do satyr! Do dyskusji!
Patrzcie - Slonimski pierwszy.

I Jastrun, Kott, Broniewski,
Przybos, Mitzner, Osmanczyk -
Patrzcie, ktory gorliwszy,
Skwapliwszy wanczyk-wstanczyk.

Z bohaterska odwaga,
Z ryzykanckim zuchwalstwem,
Krzycza: Precz ze Stalinem!
Krzycza: Precz ze sluzalstwem!

Krzycza: Precz z lizusostwem!
Bez zadnych ceregieli
Krzycza. Bo Chruszczow kazal,
By teraz tak krzyczeli.

A ja czlowiek przekorny.
Ja odchodze na strone
I mysle: Czas przed nimi
Wziac Stalina w obrone.

*

Nie bylo w dziejach swiata
Takiego, jak on, kata
I nie bylo gorszego
Despoty i wariata,

Niz to diabla nasienie,
Ta sowiecka gadzina -
Stalin. Ale to jednak
Nie byla jego wina.

On byl wina ustroju,
Co w sobie logicznie miesci
Mozliwosc takiej zbrodni,
Bezkarnej przez lat trzydziesci.

Ta potworna purchawka
Mogla rosc tylko na gnoju
Komunistycznej Rosji
Jej ludzi i jej ustroju.

Trzeba te mierzwe rozrzucic,
Wtedy purchawka zniknie.
Krzyczcie: Precz z tym ustrojem!
Znam was. Nikt tak nie krzyknie.

Wy bojary nikczemne!
Wam Iwan w nos uragal,
I po pyskach was walil
I za brody was ciagal,

Zywym ogniem przypiekal
I zywcem pasy z was darl,
A wy jemu: Sloneczko!
Wiwat! Niech zyje! Na zdar!

A wy mu czolem bili,
A wy plackiem i prochem
Rozmodleni lezeli
Przed kochanym molochem.

Toz nie wincie Iwana!
Toz nie wincie molocha!
Moloch nie winien. Winien
Ten, kto molocha kocha.

Zamiast od razu, w pierwszym
Dniu, takiego Iwaszke
Buch w zeby! Co pod reka,
Tym lupnac! I rozbic czaszke.

Ty, jeden z drugim, cos przed nim
Drzal i truchlal, jak wozny -
Ty teraz na niego z pyskiem?
Ze car Iwan byl Grozny?

Teraz "precz!" krzyczysz? Teraz
Za pozno! Teraz nie sztuka!
Wam od Stalina wara.
To jest moja   c   h   a   z   u   k   a.

On byl dla was, jak ulal.
W sam raz. Dobry. Wyborny.
Ja jego dzisiaj bronie!
(Bo ja czlowiek przekorny...)