Wiersze Wisława Szymborska

albumatlantydaballadabez tytułucebulachmurychwila w troicieńclochardczwarta nad ranemdo serca w niedzieledrobne ogłoszeniadwie małpy bruegladworzecelegia podrożnafilm lata sześćdziesiątefotografia tłumufotografia z 11 wrzesniagłos w sprawie pornografiihaniahitlerjaskiniajeszczekluczkonkurs piękności męskiejkot w pustym mieszkaniulisty umarłychludzie na mościemiłość szczęśliwamuzeumna powitanie odrzutowcównagrobekNic dwa razyniespodziane spotkanieniewinnośćnotatkaobóz głodowy pod jasłempejzażpiętapogrzebpomyłkaPróbaprospektprzy winieprzyjaciołomprzypowieśćrelacja ze szpitalaresztarozmowa z kamieniemruchścięciesen nocy letniejsto pociechurodzonyutopiaw rzece heraklitawieczór autorskiwiersz ku czciwietnamwodawrazenia z teatruwszelki wypadekwywiad z dzieckiemzakochanizdumienieżywy

Wiersz: Cień - Wisława Szymborska

Cień

Kiedy królowa z krzesła wstanie,
błazen nastroszy sie na ścianie
i stuknie w sufit głupią głową.

Co może na swój sposób boli
w dwuwymiarowym świecie. Może
błaznowi źle na moim dworze
i wolałby się w innej roli.

Królowa z okna się wychyli,
a błazen z okna skoczy w dół.
Tak każdą czynność podzielili,
ale to nie jest pół na pół.

Ten prostak wziął na siebie gesty,
patos i cały jego bezwstyd,
to wszystko, na co nie mam sił
- koronę, berło, płaszcz królewski.

Będę, ach, lekka w ruchu ramion,
ach, lekka w odwróceniu głowy,
królu, na stacji kolejowej.
Królu, to błazen o tej porze,
królu, położy sie na torze.